EN DE

zaprzęgi konne

 

UPRZĄŻ BAŁAGULSKA

Uprząż bałagulska, jakiej nie zabrakło w żadnej masztarni czy to paradnej, czy roboczej. Styl jej polegał na maksymalnej prostocie. Były to szleje o szerokim stosunkowo nakarczku i napierśniku. Robiono je z surowej kręconej skóry, naszywanej mosiężnymi ozdobami, które ją usztywniały. Okucia te w kształcie mniejszych i większych kółek noszą nazwę luster i pukli.

zaprzegi zaprzegi zaprzegi

Charakterystycznym, niezbędnym elementem był dzwonek bałabon, kałatała lub szeptun zawieszony na szerokim pasku na szyi konia, przypięty wysoko do nagłówka. Bałaguła jechał szybko, konie odmastne, ale rącze i sprzęgłe, pędziły po stepach jak wicher, dzwonki tylko sygnalizowały je z daleka.

Bałabony, najbardziej lubiane, metalowe duże 12-20 cm wysokości, przypominały kształtem dzwonki bydlęce używane w Szwajcarii i na terenach górzystych. Dźwięk metaliczny, donośny, wydobywał bijak sercowy zawieszony na uszku. U wyrafinowanego bałaguły każdy bałabon miał inny głos, ale suma dźwięków musiała dawać subtelną gamę.

Kałatały były to dzwonki drewniane zrobione z wysuszonego drewna gruszy, okute na spojeniach mosiądzem. Bijakami w nich były drewniane serduszka nanizane na drut poziomy, umieszczony wewnątrz dzwonka. Wydawały stłumiony, ale donośny odgłos. Szeptuny powszechnie używane przez bałagułółw były kuliste, z otworkami szparowatymi na wydobywanie się głosu, ale tak wąskimi, by kulkowy, luźny bijak nie mógł wypaść.

zaprzegi zaprzegi zaprzegi

Pól koła. Ćwierć. Ostatek, och! ostatek siły,

prędzej mój koniu, prędzej! - w głowie szum i huk,

zwycięstwo!– to oklaski powietrzem zabiły,

orkiestra grzmi na chwałę twych skrzydlatych nóg.

Zostało całe koło,

ciężko dyszą płuca,

czoło na grzywie legło, ręce w wodzach drżą,

rzut podków w słońcu

wiosenny piasek w dal wyrzuca,

oczy, płomienne oczy wiatr przysłonił łzą!

 

BAŁAGULSZCZYZNA

Na tej zasadzie zbudowane były tzw. janczary używane zimą do sań i uprzęży szorowej. Bałaguli ich nie uznawali, ponieważ były zbyt popularne i robione fabrycznie. Bałaguła - ba'al agalah, po hebrajsku znaczy pan wozu. Nazywano tak kupców żydowskich którzy na terenach pozbawionych innych możliwości transportowych, swoimi nędznymi prymitywnymi brykami spełniali ważną rolę dostarczycieli towarów i przewoźników. Od nich przejął nazwę ruch polskiej młodzieży szlacheckiej o zabarwieniu patriotycznym, zrodzony w okresie międzypowstaniowym jako wyraz odrębności manifestowanej programowym prymitywizowaniem. Objawiało się to m.in. urzywaniem zaprzęgu bałagulskiego, najczęściej czwórki w poręcz do bałagulki lub nejtyczanki - bryczek najprostszych w konstrukcji, bez resorów, na drewnianych osiachsmarowanych, z maźnicą wiszącą u spodu. Wózki te niemalowane, bez błotników i fartuchów, wyłożone były łubem lipowym. Za całą ozdobę mogły mieć konika odlanego z mosiądzu, umieszczonego z tyłu. Siedzenie ze słomy albo grochowin, nakryte kilimkiem chłopskim w paski, było jedyną wygoda.

zaprzegi zaprzegi

Przemierzano nimi ogromne przestrzenie w galopie. Stąd wymagano od koni wytrzymałości i szybkości. Najlepiej nadawały siędo tego konie tatarskie. Kupowano je na słynnych jarmarkach w Bałcie, Jarmolińcach i Berdyczowie.

Bałagulszczyzna jako ruch czy moda powracała trzy razy. Każdy z okresów miał inne zabarwienie. W skrócie można by określić pierwszy jako patriotyczny, drugi zawadiacki, trzeci stylizowany, chociaż najmniej prawdziwy i z dużymi odchyleniami od niepisanych ale przestrzeganych reguł. Ten ostatni nawrót, juzw wieku XX, był nobilitowaniem bałagulszczyzny do atrakcyjnego i malowniczego stylu zaprzęgu, który przeszedł do historii jako eho epoki romantyzmu i neoromantyzmu.

zaprzegi